Zrobiło się mokro.
Księżyc świecił tak mocno, że oświetlał całą kuchnię. Dopiero idąc do łóżka przypomniałam sobie, że nie zrobiłam fotki z tego dnia.
Sentymentalnie i domowo.
Konwencja jak z poprzedniego zdjęcia. Bezkarnie mogłam powiedzieć koledze, że ma się znowu rozebrać. Chociaż tak naprawdę chciałam zrobić coś co okazało się niewykonalne z lampami błyskowymi. Czyli Tsar będzie musiał rozebrać się przynajmniej jeszcze raz!
Krótkim skokiem po Śląsku.