12 kwietnia

Zrobiło się mokro.


11 kwietnia

Oto moja kolejna kulista panorama zaklęta w nocny pierścień rynku.

Chaos w mojej głowie


10 kwietnia

Landszafcik wrocławski.

j.w.


9 kwietnia

Następne pokolenie.


8 kwietnia

Księżyc świecił tak mocno, że oświetlał całą kuchnię. Dopiero idąc do łóżka przypomniałam sobie, że nie zrobiłam fotki z tego dnia.

Sentymentalnie i domowo.


7 kwietnia

Luksus prywatności to taniec w ubraniu z dnia stworzenia. Uwielbiam ten stan.


6 kwietnia

Konwencja jak z poprzedniego zdjęcia. Bezkarnie mogłam powiedzieć koledze, że ma się znowu rozebrać. Chociaż tak naprawdę chciałam zrobić coś co okazało się niewykonalne z lampami błyskowymi. Czyli Tsar będzie musiał rozebrać się przynajmniej jeszcze raz!

Krótkim skokiem po Śląsku.