Moje koty to wielka księga rozrabiania i słonecznego lenistwa. Zimowo okupują wszystkie możliwe kaloryfery, ale gdy wyjdzie słońce z radością kładą się na słonecznych plamach rozsianych po domu.
Pustka.
Moje koty to wielka księga rozrabiania i słonecznego lenistwa. Zimowo okupują wszystkie możliwe kaloryfery, ale gdy wyjdzie słońce z radością kładą się na słonecznych plamach rozsianych po domu.
Pustka.
Próby do własnego projektu pt. "sztuka latania" nadal trwają. Ciągle szukam tych właściwych ujęć. A przy okazji robię znajomym nietypowe portrety.
Szukam inspiracji. Próba za mną, nie taka jak chciałem. Wrócę do tego...
A kiedy już przyjdzie ta właściwa chwila, wypuszczę stateczek na wzburzone morze. Mając nadzieję, że zbudowałam go z wystarczająco mocnego drewna.
A miał być squash... Siedzę i pracuję...
Lew ma, wiadomo, pazur lwi,
Lew sobie z wszystkich wrogów drwi.
Bo jak lew tylko ryknie,
To wróg natychmiast zniknie.
Jan Brzechwa "ZOO - Lew"
Pomidor! Tzn. ananas! Za dużo pracy...
Pracy mam od groma. Ślęczę przed komputerem dzień i noc. Na szczęście mam ciągle przed sobą uśmiechniętą buźkę. Jakoś mi tak raźniej, kiedy ktoś koło mnie jest (i nie gada!)
* Photoshop na którym pracuję jest legalny :)
Dziś nic, tylko czarne ptaki, w mojej głowie.
Czymże jest szczęście jak nie poczuciem spełnienia? Arystoteles twierdził, że całkowicie szczęśliwi możemy być jedynie w momencie wewnętrznej równowagi. Współczesność kontroluje nas i przytłacza. Chyba nie czujemy się wolni, a przecież wolność to lekkość i poczucie, że tak wiele można zdziałać. Pragniemy zrzucić z siebie ubrania i wznieść się gdzieś wysoko.
Miałem pomysł na wyrafinowane zdjęcia zdechłej bazylii, ale Wronka miała dla mnie inne plany. Cóż. Słucham się moich kobiet... W ten sposób Wronka już drugi raz w tym miesiącu ląduje na blogu.