Lew ma, wiadomo, pazur lwi,
Lew sobie z wszystkich wrogów drwi.
Bo jak lew tylko ryknie,
To wróg natychmiast zniknie.
Jan Brzechwa "ZOO - Lew"
Pomidor! Tzn. ananas! Za dużo pracy...
Lew ma, wiadomo, pazur lwi,
Lew sobie z wszystkich wrogów drwi.
Bo jak lew tylko ryknie,
To wróg natychmiast zniknie.
Jan Brzechwa "ZOO - Lew"
Pomidor! Tzn. ananas! Za dużo pracy...
Pracy mam od groma. Ślęczę przed komputerem dzień i noc. Na szczęście mam ciągle przed sobą uśmiechniętą buźkę. Jakoś mi tak raźniej, kiedy ktoś koło mnie jest (i nie gada!)
* Photoshop na którym pracuję jest legalny :)
Dziś nic, tylko czarne ptaki, w mojej głowie.
Czymże jest szczęście jak nie poczuciem spełnienia? Arystoteles twierdził, że całkowicie szczęśliwi możemy być jedynie w momencie wewnętrznej równowagi. Współczesność kontroluje nas i przytłacza. Chyba nie czujemy się wolni, a przecież wolność to lekkość i poczucie, że tak wiele można zdziałać. Pragniemy zrzucić z siebie ubrania i wznieść się gdzieś wysoko.
Miałem pomysł na wyrafinowane zdjęcia zdechłej bazylii, ale Wronka miała dla mnie inne plany. Cóż. Słucham się moich kobiet... W ten sposób Wronka już drugi raz w tym miesiącu ląduje na blogu.
Kiedy zobaczyłem jakie zdjęcia zrobiliśmy z Camparis, od razu przerobiłem swoje na a'la Polaroid. Ależ czasem myślimy podobnie :).
Szał bali karnawałowych w pełni. Nie mogłam nie wykorzystać stroju żabki w jakim mój synek poszedł do przedszkola. W końcu nie będzie żabką na zawsze, a ja będę miała w pamięci to wspomnienie.
Poranek, słońce, mróz. Po prostu nowy dzień.
Radość dziecka to najpiękniejsze zdjęcie jakie można sobie wymarzyć, a szczęście matki to świadomość, że jest przy dziecku. To uczucie, że coś się udało rozpiera od środka. Radość dziecka to coś do czego się dąży.
Cały dzień zataczał kręgi. Brak czasu, brak sił, na koniec dużo zbyt długa i mroźna podróż do domu, a tu przywitała mnie wylegująca się na kanapie Wronka... Chcę spać