Koty. Uwielbiam je za chadzanie własnymi ścieżkami.
Odwiedziny u bliskich znajomych to jak zwykle znakomita sposobność na zrobienie kolejnego zdjęcia i bezwstydne wykorzystanie go do szkolnego projektu. Dziękuję Karolina!
Koty. Uwielbiam je za chadzanie własnymi ścieżkami.
Odwiedziny u bliskich znajomych to jak zwykle znakomita sposobność na zrobienie kolejnego zdjęcia i bezwstydne wykorzystanie go do szkolnego projektu. Dziękuję Karolina!
Do Wrocławia zawitało wesołe miasteczko, więc grzechem byłoby tam nie zawitać. Moja ośmiolatka bardzo chciała pójść do domu strachów, a potem bardzo się bała. Ja uważałam że jest zabawnie plastikowo. A gdy na samym końcu wyskoczył facet w masce i z piłą w ręku to zrobiłam oczy wielkie jak sowa. Śmieszne doświadczenie.
Mojej szkolnej "Melancholii" ciąg dalszy i ciag dalszy naśladownictwa Eddiego O'Bryana. Przed obiektyw dała zaciągnąć się Marta, która, sama fotografując, potrafi znakomicie znaleźć się po drugiej stronie obiektywu.
Okazuje się że mam niedaleko. Sztuczna mgła i skażona woda mi nie groźna!
A jak będziesz bronić się przed ogniem?
Kalectwo i wykluczenie ze zdjęcia chwyta mnie za serce. Stałam na ulicy dobrych dziesięć minut, ale ten człowiek prawie się nie poruszył. To jego smutna codzienność?
"Milion żurawi" to akcja pomocy ofiarom kataklizmu w Japonii. Trafiłem na tych ludzi dziś na Blipie, spodobała mi się ich inicjatywa i z chęcią dołączyłem do składania papierowych żurawi. Nie byłbym sobą nie fotografując ich!
Wcale nie tak trudno potknąć się o krasnala na wrocławskiej drodze. Mimo to większość Wrocławian polubiła małe pokraczne figurki. A radość dzieci (i nie tylko) z powodu odnalezienia kolejnego jest po prostu bezcenna.
Moja galeria portretów znalezionych wzbogaciła się o kolejny, który zobaczyłem dziś podczas spaceru.
Kolejne zdjęcie z cyklu gastrofazowego. Tym razem na tapecie seler ze swoją cudowną plątaniną korzonków. Kto by pomyślał, że tak pospolite warzywo odpowiednio oświetlone urośnie do rangi sztuki?
Pamiętacie moje zdjęcie do szkolnego "Protestu"? Obiecałem, że wrócę i oto jestem. Dziś kolejne zdjęcie z cyklu o "Wykluczeniu". Samodzielnym wyizolowaniu się ze społeczeństwa, osamotnieniu w obliczu tłumu ludzi, technologii, udogodnień, które stają się przekleństwem. W planach kolejne zdjęcia. Stay tune!
Zafascynowały mnie fotografie Eddiego O'Bryan. Kiedy przeglądam jego stronę mam wrażenie, że trafiam na same perełki fotograficzne. Zżera mnie zazdrość z powodu braku własnych pomysłów, więc póki co inspiruję się. Właśnie tymi fotografiami!
Nie czułem się dziś dobrze, a plan zakładał przygotowanie zdjęć produktowych do pracy z grafiki do szkoły. Odwaliłem to strasznie byle jak, aż nie mogę na to patrzeć. Chyba trzeba w końcu poważnie usiąść do fotografowania przedmiotów.