5 stycznia

To był męczący dzień, pełen bieganiny, sprawunków i, niestety, sporów. Nawet Tośka się zmęczyła i zapadła w głęboki sen w swoim legowisku. Czasem tylko podnosiła oko, żeby zobaczyć co też ciekawego dzieje się u dużych...


4 stycznia

Rozpoczynam kolejny cykl z zabawkami, tym razem płaskie obrazki zostały zainspirowane fotografiami Grzegorza Przyborka. Możliwe, że czas zabawek przeminie wraz z dzieciństwem moich dzieci, jednak na razie chcę czerpać ze skarbnicy bycia mamą. W świecie dzieci wszystko jest możliwe. W świecie fotografii można wszystko wykreować.

Kolejny z moich cykli "zawłaszczenie". Bywalcy bloga mogli się już z nim zetknąć. Usłyszałem swego czasu, że to najbardziej dorosły z moich projektów. Staram się sprostać tej ocenie i znaleźć w nim to, czego zabrakło wcześniej.


Nie jestem szczególnie zadowolony z powyższego zdjęcia, ale niechże będzie dobrą wróżbą i wprawką, podobnie jak dobrą wróżbą na pogodę okazała się ta śnieżyca za oknem.


3 stycznia

Kiedy nie wiem co sfotografować, idę do dziecięcego pokoju, który jest dla mnie kopalnią pomysłów. Uwielbiam dziecięce zabawki, ich niedokładności widoczne dopiero pod dużym powiększeniem, obgryzione przez smyki ręce i nogi, pogubione elementy. Zdjęć z serii "plac zabaw" mam już kilkadziesiąt i nie wygląda na to, abym miała tą serię zakończyć. Pierwotnie inspirowałam się cyklem Pawła Żaka "Opowieści", jednak moje prace są bardziej dosłowne. Sprawiają mi wiele radości.

Moje "portrety znalezione" to cykl, który szczególnie przypadł mi do gustu. Nieco zapomniany leżąc na stoliku ze zdjęciami domaga się swoich praw. Próbuję obudzić go i rozszerzyć swoją kolekcję. Czy ktoś z was jest zainteresowany?


2 stycznia

Miałam w głowie poukładany nowy projekt, jednak kiedy przyszło do fotografowania zdjęcia nie były tak atrakcyjne jak te które sobie wymarzyłam. Całość trzeba jeszcze przemyśleć, a na dzisiaj pozostawiam talerz z Michnikiem.

Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć jak mawiają. Tako i ja postanowiłem z mądrości tej skorzystać i przy okazji rozpijania butelki noworocznego wina, zrobiłem to oto zdjęcie. Szkło, ciężko się fotografuje...


1 stycznia


UPS! Zupełnie zapomniałam, że umawiałam się z Tsarem na reaktywację blogu. Na całe szczęście zaraz po północy wykonałam całe 3 (słownie: trzy) zdjęcie aparatem Fuji Instax (z natychmiast wyskakującymi zdjęciami). Jedno z nich udało mi się odzyskać do skanowania. I oto ono!



Nowy Rok to domyślnie czas zadumy, nad tym co było i co ma nadejść w najbliższej przyszłości. Dla mnie i Camparis to nowy rok z projektem Factor 365. Po zakończonym poprzednim roku, myśleliśmy, że nie wrócimy już do takiej samej formuły, ale stęskniliśmy się i oto jesteśmy. Kiedy patrzę w przeszłość widzę wiele wspaniałych chwil w moim życiu, oby w 2011 było ich jeszcze więcej.



31 grudnia

DYSKRETNY COMEBACK

Kiedy 30 czerwca 2010 roku zakończyliśmy nasz projekt 365 zdjęć z ulgą odrzuciliśmy aparaty w kąt. Praktycznie przez całe wakacje nie powstały żadne zdjęcia nadające się do szerszej publikacji. Nie martwiło nas to jednak, gdyż wierzyliśmy, że gdy przyjdzie szkoła, znowu nasze głowy wypełnią się nowymi pomysłami. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy okazało się, że wraz z porzuceniem aparatów uciekła z nas twórcza wena. Długo staraliśmy się sprostać szkolnym wymaganiom, jednak coraz częściej w rozmowach wracał pomysł reaktywacji bloga. Zgadzaliśmy się w jednym punkcie - blog dał nam niesamowitego kopa i warto było poświęcić mu tyle czasu. Nie byliśmy jednak pewni, czy samo wrzucanie codziennie jednej fotki nie jest cofaniem się w fotograficznym rozwoju.

Dlatego tym razem będzie trochę inaczej.

Od stycznia do końca czerwca codziennie będziemy publikować jedno zdjęcie wykonane danego dnia. Tematyka, sposób wykonania i obróbka w Photoshopie są bez znaczenia. Pozwalamy też sobie na trochę swobody i jeśli któreś z nas uzna, że do zdjęcia koniecznie trzeba dodać komentarz - zostanie on opublikowany na blogu jako uzupełnienie fotografii.

Od lipca do końca września pobawimy się w inspiracje. Przeglądając strony innych fotografów często skręca nas zazdrość, że komuś wpadł do głowy genialny pomysł. Dlatego chcemy przez trzy letnie miesiące podążać utartymi ścieżkami luźno inspirując się istniejącymi już fotografiami. W każdej notce pojawi się zdjęcie innego artysty wraz z krótkim opisem oraz przekierowaniem na stronę internetową, gdzie dane zdjęcie zostało znalezione.

Od października do końca grudnia znowu czeka nas intensywny rok szkolny, dlatego wrócimy do codziennego robienia zdjęć. Z jedną różnicą - zdjęcia w każdym tygodniu będą cyklem i/lub będą ze sobą korelowały. Miejmy nadzieję, że dzięki temu powstaną wspaniałe serie zdjęć.

Zamierzamy też włączyć komentarze od internautów, błagając, aby oceniali nasze fotografie pod względem estetycznym i technicznym, unikając nic nie wnoszących tekstów. Miejmy nadzieję, że ten rok przyniesie nam tyle samo satysfakcji co poprzedni projekt.

1 lipca

ZAKOŃCZENIE PROJEKTU

Nareszcie! Ostatnie miesiące były bardzo męczące i dosyć często pojawiały się pomysły, aby zarzucić codzienne fotografowanie. Jednak IDEA 304 nie jest tak czytelna jak IDEA 365 i trudniej byłoby nam czuć satysfakcję z zamknięcia całego roku fotograficznego. Dlatego niektórzy mogą uznać, że ostatnie dwa miesiące były słabsze niż pozostałe 10 miesięcy, dla nas te zdjęcia są heroicznym zmaganiem z własnymi słabościami.

Nasz projekt rozpoczyna się pierwszego lipca, ale najuważniejsi czytelnicy wiedzą, że tak naprawdę przed-start bloga rozpoczął się już w czerwcu. Projekt powstał w głowie Tsara, który sam zaczął wrzucać zdjęcia. Samotność przedsięwzięcia zaczęła mu ciążyć, a na blogu pojawiały się coraz częściej puste białe plamy z napisem „dzisiaj zdjęcia nie będzie”. Pod koniec czerwca dołączyła do niego Camparis i zdołała zrobić dwa zdjęcia czerwcowe. Postanowiliśmy jednak, że zamkniemy projekt w pełnych miesiącach i dlatego zdjęcia czerwca zostały usunięte z całości. Nie szkoda nam ich.

Przez ten rok blog był naszym błogosławieństwem, przekleństwem, satysfakcją i ciężką pracą. Wiele zdjęć by nie powstało, gdyby nie ten codzienny obowiązek. Konkurowaliśmy też między sobą starając się wrzucić lepsze zdjęcie niż „przeciwnik”, wytykaliśmy sobie błędy i niedociągnięcia kompozycyjne, ale także komplementowaliśmy się jednocześnie. Nasz warsztat fotograficzny jest teraz na dużo wyższym poziomie niż był rok temu. Oczywiście postaramy się nie spocząć na laurach wiedząc jak wiele jeszcze przed nami do zrobienia.

Zdarza się, że przeglądamy wszystkie zdjęcia z całego roku. Niesamowite, że pamiętamy gdzie każde zdjęcie zostało zrobione i o każdym z nich możemy opowiedzieć króciutką historyjkę. Trochę nam szkoda, że nie zapisywaliśmy tego na bieżąco, bo teraz już za późno na uzupełnianie. Może uda nam się wydać najlepsze zdjęcia w formie książkowej w unikatowych dwóch egzemplarzach.