14 stycznia

Obiecałam, to robię. Jakieś 10 dni temu dostałam bardzo stanowcze upomnienie od Tsara, że mimo iż mam lampy zewnętrzne w domu, to praktycznie z nimi nie fotografuję. I przyznaję, że "poszło mi w pięty". Zrobić zdjęcie z lampą jest bardzo łatwo - jeśli się nie umie, to kombinuje się, aż wyjdzie. Gorzej z pomysłem na takie zdjęcie. Dużo wcześniej trzeba zadbać o rekwizyty. Na szczęście mój rekwizyt okazał się małym amatorem bezbarwnych szminek i wystarczyło się posmarować, aby głodny na szminkę kot próbował ją zlizać.

Ciąg dalszy prób świecenia. Tym razem aranżacja jest nieco bardziej zaawansowana. Szukam sposobu na rozpraszanie światła za pomocą części scenerii. Takie pokłosie pomysłów z zajęć w szkole, na które często narzekam, ale czasem podpowiadają cudowne w swojej prostocie rzeczy.


13 stycznia

Zacząłem przygotowywać jeden z projektów fotograficznych, które siedzą mi w głowie. Do realizacji jego jest jeszcze bardzo daleko, ale postanowiłem robić rzeczy przy nim krok po kroku. Przygotowałem specjalny odbłyśnik na lampę, niedługo mam zamiar zrobić nasadkę tunelową kierującą światło. Wziąłem się też za aranżację przestrzeni. Dzisiejsze zdjęcie to pierwsza, bardzo nieśmiała próba świecenia elementów zdjęć.


12 stycznia

Rozbieranie domowej choinki to świetna okazja do zabawy, a jak przy okazji ma się śliczne dzieci, można zrobić kilka ładnych portretów. Dawno nie fotografowałam dzieciaków w przebraniach, stąd ta poważna i przejęta mina.

Kiedy kolejni ludzie odbierają nagrody Gazety Ubezpieczniowej, najciekawszy jest moment kiedy po raz pierwszy widzą olejny portret swojej osoby. Wszyscy wkoło doszukują się podobieństwa i komentują różnice. Czekałem aż prezes PZU będzie podobny do swojego "awatara" i wcisnąłem migawkę. To najlepszy moment jaki udało mi się uchwycić, zazwyczaj brakowało na jego twarzy tego charakterystycznego uśmiechu.


11 stycznia

Już w niedzielę zobaczyłem, że PeKiN jest fioletowy, ale wracałem późno i nie miałem siły wysiadać pośrodku trasy. Żałowałem, że przejdzie mi koło nosa okazja sfotografowania go w takiej postaci. Myślałem, że iluminacja związana była z finałem WOŚP. Jednak okazało się, że Pałac nadal jest piękny i niesamowicie oświetlony. Tym razem nie przepuściłem okazji...


10 stycznia

Różnie ludzie o nim mówią, ale dla mnie budynek Metropolitan, przy Pl. Piłsudskiego w Warszawie, to obiekt nieskończonych inspiracji.


9 stycznia

Niedziela późnym popołudniem, wychodziliśmy właśnie z grupką osób z zajęć z fotografii reklamowej. Przechodząc przez pomieszczenie wykorzystywane do wykonywania sesji zdjęciowych zauważyłam dziewczynę z grafiki mocującą się z ustawieniem oświetlenia bezpośredniego oraz kompletnie zdezorientowaną dziewczynę, która liczyła na profesjonalną sesję. Graficzka kompletnie sobie nie radziła z oświetleniem, skierowała na dziewczynę dwie mocne żarówki, więc zapytałam czy możemy się dołączyć. Wyprosiłam pomoc u Tsara ponieważ sama nie radzę sobie z lampami zewnętrznymi tak dobrze jak on. Zrobiliśmy przesłony, zaczęliśmy pokazywać jak ustawiać dziewczynę, i ... okazało się, że pomocą wkurzyliśmy graficzke maksymalnie. Próbowałam zrobić kilka zdjęć, aby mieć na factora, ale ciągle byłam popychana przez graficzkę. W końcu daliśmy sobie spokój i poszliśmy na frytki. Frustracja sięgnęła zenitu, kiedy okazało się następnego dnia, że oprócz paru nieudanych fotek, nic więcej nie mam na niedzielny wpis na bloga.

Święta się skończyły i nastrój też poszedł już sobie precz, choć właściwie w tym roku wcale go nie czułem. Ale wystawa ze świecącymi kulami (lodowymi?) przyciągnęła mnie do siebie. Chwilę zastanawiałem się jak też zamknąć obrazek, który widzą moje oczy, w kadrze. Zrobiłem to właśnie tak...


8 stycznia

Straszne to uczucie odkryć, że zapomniało się zabrać na zajęcia praktyczne swój aparat. Postęp techniczny zrobił ukłon w stronę zapominalskich i jeśli ma się przy sobie komórkę, można spróbować coś uchwycić. Przegapiłam sesję, ale ważne zdjęcie zdobyłam. Niesamowite że większość studentów robi setki zdjęć, aby później wybrać z nich cokolwiek. Gdy widziałam jak żarłocznie rzucają się do robienia zdjęć poczułam, że muszę ich uwiecznić.

Ja byłem jeden z tych żarłocznych :D