7 marca

Pan kotek był chory ... a nie! Tym razem to Misio złamał łapkę! Ale ma ją dobrze zabandażowaną, więc szybko wyzdrowieje.

Factor zaczyna wyglądać w moim wykonaniu jak codzienny blog. Zaczynam się zastanawiać czy mi to przeszkadza. Dorwałem się do książki Egzekutor i nie wstałem z łóżka nim jej nie skończyłem.


6 marca

Bardzo zmęczone zwierciadło duszy.

 


5 marca

Do domu wpadli goście na wieczorne granie połączone z konsumpcją ciastek i alkoholu. Nie mogłam nie wykorzystać okazji i sfotografowałam siostrę mojego męża. Formuła "kamei" od dawna mnie fascynuje i gdzieś po głowie kołacze mi się myśl, aby temat pociągnąć dalej.

Wcześnie rano rzuciłem okiem przez okno. Gardło drapało a z nosa kapało. I znów aparat poszedł w kąt.


4 marca

Widok ptasiego skrzydła leżącego na ulicy był dla mnie przygnębiająco smutny. Chcę wierzyć, że to tylko chuligański wybryk polegający na wyrwaniu skrzydła martwemu już gołębiowi.

Plany były duże. Znów kanapki. Jedną z ich części miały być kolorowe dymy. Profesjonalne fifki, skręcane papierosy a ze zdjęć wyszło nic. Zniechęcony rzuciłem pomysł w kąt.


3 marca

Tłusty Czwartek napełnił także tłuste brzuszki moich kotów. Wystarczyła chwila nieuwagi i pół pączka któraś kota pochłonęła.

Łóżko i komputer. Choruję.


2 marca

Uwielbiam posiadać rośliny w domu. Moje koty też to uwielbiają, ale z zupełnie innych względów niż ja. Taka duża roślinka to doskonałe miejsce na naukę polowania czy używania jej w formie materaca podczas skakania z wysokości. Ten kwiatek jeszcze 2 tygodnie temu był kilka razy większy. Tosia nie daje mu żyć i wraca do niego jak bumerang, mimo ciągłego odganiania jej. Krzywdy zwierzęciu nie zrobię, ale mogę się nad nią "popastwić" fotograficznie. Przyznam, że zniszczenie na fotografii jej niszczycielskich łapek było miłą odmianą dla krzyku.

Jeszcze nie zdążyłem się wyleczyć, a znów wróciło złe samopoczucie. Jestem wściekły i pozbawiony chęci do tworzenia czegokolwiek.


1 marca

Uwielbiam eksplorować moje miasto. Często dokumentuję stan istniejący budynków i natrafiam na takie perełki. Więcej zdjęć na moim blogu.

Lubię wchodzić w bramy kamienic. To co tam się znajdzie często zaskakuje, czasami zachwyca. Niedaleko mojej firmy są takie niezwykłe bramy. Fronty kamienic, odnawiane i zadbane różnią się od tyłów, gdzie ukryto mnogość urządzeń, które ułatwiają życie dziesiątek biur.