3 lutego

Temat "zdjęcie w zdjęciu" wymyślony przez jednego z prowadzących klasę fotografii okazał się praktycznie nie do ugryzienia. Prawie nic się prowadzącemu nie podobało, a najmniej podobały się pomysły na wykonanie takiego zdjęcia. Próbowałam jeszcze walczyć na ostatnią chwilę, ale nie znalazłam rzutnika. Nałożenie zdjęcia papierowego ubranka lali w Photoshopie dało jednak zupełnie inny efekt niż oczekiwałam. Po prostu muszę znaleźć dobry rzutnik i zdjęcia powtórzyć.

Ostatnie, szkolne podrygi. Zdjęcie bez photoshopowych ingerencji. Prosta multiekspozycja z użyciem świateł, aparatu, talerzyka kukurydzy i niezwykle uroczej asystentki... tzn modelki, chciałem powiedzieć.


2 lutego

Powtórzę za jednym z prezydentów z naszego znakomitego pocztu: "Nie chcem ale muszem" ... Warszawa jest w porządku, ale nie ciągnie mnie do niej bez specjalnego powodu. Tym razem mimo iż powód był, nie ciągnęło mnie tym bardziej. Jednak zawalona sesja upomniała się o swoje i spakowawszy sprzęt fotograficzny udałam się do stolicy na szybkiego nadrabiać fotograficzne zaległości.

To zima, to wiosna, pogoda nas nie oszczędza. Dziś śniegu dużo, ale idzie ocieplenie i osiadła mgła. Zastała mnie w parku.


1 lutego

Moim postanowieniem noworocznym jest nauka gotowania i pieczenia. O ile w poprzednim mieszkaniu miałam doskonałe wytłumaczenie, że nie posiadam piekarnika, tak teraz wymówek nie mam. Ale sprawia mi wiele radości lepienie cudaków, a moje dzieci są niezwykle wdzięcznymi konsumentami. Zjedzą prawie wszystko, czasami tylko trzeba odpowiednio je przegłodzić :)

Jak to Camparis często mówi, jak fajnie by było, gdyby potrafić przenieść wszystkie pomysły z głowy w zdjęcia. Miałem taki pomysł łączenia zakamarków Warszawy z symbolicznym ich odwzorowaniem z mapek w Metrze. Wyszło jak zwykle...


31 stycznia

Oto piękna zima pełna małych, białych kryształków. Postanowiłam pogodzić się z moim niedobrym obiektywem do portretów, który posiada funkcję makro. Niestety nadal z wielkimi trudnościami łapał ostrość i nie udało mi się złapać śnieżnych gwiazdek. Może to jeszcze nie mój czas na gwiazdkę z nieba?

Dworzec Centralny w Warszawie pięknieje. A ja chodzę i oglądam. Czekam kiedy remont się skończy i wtedy na pewno udokumentuję całość, ale tymczasem, możecie się spodziewać jakichś skrótów. Coraz częściej krążę znów po Warszawie z aparatem i coraz chętniej zajmuję się zwykłą dokumentacją.


30 stycznia

Zwykły nocny spacer po nowej okolicy. Uwielbiam tereny zurbanizowane i ich niespodziewane oświetlenia, więc mam powody do radości bo moja okolica wygląda mrocznie.

Nie mam świateł... A może mam, ale zawsze wydaja mi się niewystarczające. Dlatego ćwiczę. Nudne... Nadal nadchodzące egzaminy zżerają mnie od środka.


29 stycznia

Co kobieta ma w torebce? Pytanie tajemnica i nie każda kobieta chce się nią podzielić ze światem. Dzisiaj do mojego domu przyszło trochę ludzi i udało mi się nakłonić do fotograficznego podzielenia się sekretami kilka dziewcząt. Wszystkie zdjęcia opublikuję gdzieś indziej, a dzisiaj torebka Asi w wersji imprezowej. Wiem, że gdzieś już widziałam taki projekt, ale nie mogę go odnaleźć w sieci aby porównać swoje zdjęcia do tamtych.

Czuję w żołądku, zbliżają sie egzaminy, już za tydzień końcowe rozliczenie się z obecnym semestrem. Od razu odechciewa mi się robić czegokolwiek związanego z fotografią. Dom zaczyna przypominać więzienie. Nie lubię... Wronka też nie chce się ze mną bawić.


28 stycznia

 

Zima to dla mnie śnieg... śnieg i wrony.